czwartek, 18 stycznia 2018

Chorobowy areszt domowy i co z niego wyniknęło.



Domowe uziemienie w pełni.
Ale nie ma tego złego... W końcu z czeluści składzika wygrzebałam moje ustrojstwa do przeróbek mebli. Taka sobie deska też tam leżała:





I leżeć przestała. A zaczęła wisieć:




I tak wisieć też:


 W łazience of course. (ściany do malowania, więc udawać proszę, że ich nie widać).

A tak owa decha w międzyczasie wyglądała:



A owa łazienka podczas pracy tak:


(czyt. SAJGON TOTALNY)

a teraz coffe...








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz