Chwalić się nie ma czym, ale tak żeby było bardziej kolorowo:
zielska różne
nagietek
buractwo a raczej botwiństwo
resztki marchwi i opóźniona w rozwoju cebula
kapusta i kalafiory w rozmiarze XXL ;-)
i takie tam jesienne popierdółki
łysy kasztan
Niestety mijający właśnie październik okazał się pechowy dla drugiej z naszych suk (pierwsza zniknęła w bliżej niewyjaśnionych okolicznościach dwa m-ce temu) - wpadła pod koła samochodu...Szkoda psin...za cicho teraz na podwórku i za pusto.
Dzisiaj "helołiny" - trzeba zapalić świeczkę, dla tych co odeszli...










