środa, 24 stycznia 2018

Niemoc

Są w życiu dni, kiedy wszystko idzie jak po maśle. Wykonane 200% normy, a jeszcze są siły i chęci na więcej...
Ale zdarzają się i takie, kiedy jedna mała pierdoła potrafi popsuć wcześniej opracowany plan działania. Coś nie idzie, coś się popsuje, czegoś brakuje, czegoś nie da się zrobić, tak jak się planowało...A potem już się sypie wszystko po kolei i utykam w martwym punkcie.
Mam wtedy ochotę rzucić wszystko w cholerę...
Ale jednak zostaje ta pierwotna wizja celu i człowiek się nie poddaje. Trzeba  posiedzieć, pomyśleć, pokombinować, znaleźć inne rozwiązanie, które też może okazać się dobre. Jeśli trzeba - przeczekać, ochłonąć. I iść dalej...

Taki filozoficzny wpis mi wyszedł...A miało być o stoliku i ramie okiennej, których od dobrych paru dni nie mogę skończyć przerabiać/odnawiać :-)

czwartek, 18 stycznia 2018

Chorobowy areszt domowy i co z niego wyniknęło.



Domowe uziemienie w pełni.
Ale nie ma tego złego... W końcu z czeluści składzika wygrzebałam moje ustrojstwa do przeróbek mebli. Taka sobie deska też tam leżała:





I leżeć przestała. A zaczęła wisieć:




I tak wisieć też:


 W łazience of course. (ściany do malowania, więc udawać proszę, że ich nie widać).

A tak owa decha w międzyczasie wyglądała:



A owa łazienka podczas pracy tak:


(czyt. SAJGON TOTALNY)

a teraz coffe...








wtorek, 16 stycznia 2018

Nowe nabytki

Nowe graty trafiły w moje ręce.  Nie mam jeszcze na nie do końca sprecyzowanego pomysłu, ale myślę, że podczas skrobania/czyszczenia z pewnością coś w mojej łepetynie zaświta.

Skrzynka po starym zegarze. Kupiona na OLX.
Trochę się zawiodłam, myślałam, że będzie w  lepszym stanie... nie odbierałam jej osobiście, więc nie mogłam sprawdzić jej stanu przed zakupem. Tymczasem, to co miało być drewnem, okazało się najprawdopodobniej oklejoną sklejką, która odłazi w każdym możliwym miejscu. Góra i dół drewniane, reszta wyjdzie po oderwaniu okleiny.



Rupieć nr 2.
Szafka - półka pomalowana olejną, też from OLX.
 Puki co, służy jako domek dla lalek, ale już niedługo :-)


I ostatni rupieć:
Stara rama okienna, pewnie z któregoś z pomieszczeń gospodarczych, znaleziona na stercie z dechami przeznaczonymi na opał...Że  ja też wcześniej jej nie znalazłam...







Tymczasem od początku stycznia atak choróbska u dzieci. najpierw młodsza, teraz starsza... Uziemienie.
Mnie też coś łamie, ale może jakoś uda mi się uniknąć choroby...Oby...




piątek, 5 stycznia 2018

2018


I jak co roku, niezmiennie nadszedł Nowy Rok. Jaki będzie, czas pokaże... Sylwester minął, święta też... wróciła szara codzienność. Pogoda bardziej  jesienna lub też wiosenna niż zimowa, jednak wcale mnie to nie martwi :-)
Plan przedświątecznych porządków jak zwykle spalił na panewce, ale grunt, że wyrobiłam się na czas:-) Więcej czasu zajęło mi przestawianie popierdółek (bo to przyjemniejsze) niż same porządki...No ale już tak mam. Coś trzeba zmienić, pocudować, bo inaczej to nuda.
Jakoś nie mam nastroju do pisania, wrzucam więc tylko parę, jak zwykle nieudanych fotek :-)
przestawianki...

cudowanki...(pokrowiec na butlę gazową z worka po ziemniorach)
i badyle choinkowe:
kuchenne



łazienkowe

pokojowe

naganne (czyli gankowe:-)
i pierwszy w życiu wianek
I to by było na tyle...
Życzę Wszystkim Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!