czwartek, 3 sierpnia 2017

Wszyscy mają wagę, mam i ja!

No i tak przez przypadek stałam się szczęśliwą posiadaczką starej komunistycznej (w dodatku rosyjskiej!) wagi sklepowej, jaka mi się od jakiegoś czasu marzyła. Za całe 20 zyli! Niestety jej gabaryty nie pozwolą mi jej ustawić w kuchni... szkoda. Trzeba będzie znaleźć jej jakieś dostojne miejsce... może na ganku?
Deprecha trochę przeszła, pomógł wyjazd bieszczadowo-festiwalowy (a i życiowe sprawy się przez to poprawiły:-)
Tymczasem nasza człowieczo-zwierzęca rodzinka znów się powiększyła - Helena nasza suka przesadziła tym razem...popełniła w sobotę sześć sztuk...Ktoś chętny?
Koty małe wariują, na szczeście wszystkie już zarezerwowane, jeden nawet już poszedł w siną dal..
Juro muszę się przeprosić z kablem od aparatu i wrzucić pare fotek (jak Małe Poczwarki czyt. dzieci pozwolą), bo dzisiejsza duchota mnie wykańcza.
Nikt tu nie zagląda, ale to nic. Będę miała lat 60 (jak dotrwam), to sama sobie zajrzę :-)